Głusi

Powiedział i się stało.
Przemówił, na kolana padali i twarze chowali.
Chodził po ziemi, niektórzy słuchali.
Umarł, nieliczni płakali, przestraszeni uciekali.
Wrócił, prawie nie poznali.
Nie, nie wziął urlopu.
To myśmy uszy zatkali.

Opublikowany w: on lipiec 30, 2006 at 8:59 przed południem Komentarze (0)