Biegłem
przez pola
przez lasy
przez knieje
Widziałem
barwne krajobrazy
gęste mgły
kolorową tęczę nad wodospadem
Rozmawiałem
z księdzem
z chłopami
z wędrownym pustelnikiem
Wziąłem
Boga za przewodnika
psa za towarzysza
Kobietę za żonę
Byłem
sam
teraz jest nas dwóch
i troje